|
|
 |
Artykuły » ~ Archiwum » [nr 9/102] Rozmowa "Połonin" - dziś Bożena Czuryk |
Marek Prorok - W placówce tej pracuje pani stosunkowo niedawno. Kierowany przez panią Bieszczadzki Dom Kultury prowadzi bardzo szeroką i niezwykle aktywną działalność. Proszę powiedzieć, jak w pani oczach wyglądają zadania stojące przed domem kultury?
Bożena Czuryk - Przede wszystkim mamy być i jesteśmy animatorem i organizatorem wszelkich działań w dziedzinie kultury, to jest najważniejszy cel naszego działania. Zachęcamy do aktywności i udzielamy wsparcia innym jednostkom oraz organizacjom. Poza działaniami własnymi jesteśmy koordynatorem przy realizacji zadań zleconych przez gminę. Jeżeli chodzi o moją pracę w BDK, to w dniu 16 lipca minie trzy lata. Wcześniej pracowałam w oświacie, będąc nauczycielem. Muszę przyznać, że praca w domu kultury daje mi ogromną satysfakcję.
M. P. - Przejdźmy może do konkretnej działalności. W dniu 1-go maja odbył się wernisaż wystawy bieszczadzkich twórców w leskiej Synagodze. Działalność wystawiennicza wydaje się zajmować ważne miejsce w Waszej pracy.
B. Cz. - Wernisaż wystawy w Synagodze tradycyjnie inauguruje wiosenno – letni sezon naszej działalności. Wystawy tam organizowane cieszą się dużym zainteresowaniem, choć z uwagi na brak ogrzewania odbywają sie tylko przez kilka miesięcy w roku. Synagoga jest naszą perełką i czynimy starania o pozyskanie środków na jej remont. Chodzi nam przede wszystkim o odwodnienie budynku i zrobienie ogrzewania, które pozwoli na rozszerzenie działalności w Synagodze na cały rok. Nasza działalność wystawiennicza, to nie tylko Synagoga. Drugą, mniejszą galerię mamy w domu kultury. Zasada jej pracy jest nieco inna. Co miesiąc wystawiamy prace innego twórcy. Grafik na ten rok mamy w całości wypełniony, są już nawet rezerwacje na rok następny. Duża w tym zasługa naszego komisarza wystaw pani Jolanty Kordyaczny.
M. P. - Bieszczadzki Dom Kultury organizuje cała masę stałych imprez, poproszę panią o ich krótkie przybliżenie.
B. Cz. - Jeżeli chodzi o stałe imprezy to w okresie jesienno zimowym kumulujemy naszą działalność w obiekcie domu kultury, zaś w sezonie wiosenno letnim staramy się wychodzić na zewnątrz. Ten sezon inauguruje tradycyjnie wspomniany wcześniej wernisaż wystawy w Synagodze. Jeszcze w maju dniach 29-30 organizujemy „Dni Leska”. Po raz pierwszy w ramach tej imprezy organizować będziemy piknik historyczny z pokazem walk rycerskich, pokazem strojów dawnych oraz prezentacją dawnej kuchni. Będzie to tak zorganizowane, aby w tych prezentacjach wszyscy mogli wziąć bezpośredni udział. W sobotni wieczór zaprezentujemy widowisko muzyczno-taneczne „Operetka dawnie i dziś”. Gale operetkowe organizowaliśmy już w poprzednich latach i cieszyły się one dużym zainteresowaniem. Na niedzielę 30 maja przygotowujemy program pod kontem naszych milusińskich, z uwagi na zbliżający się „Dzień dziecka”. Dodam jeszcze, że święto naszego miasta zakończy dyskoteka. Bardzo pracowity mamy miesiąc czerwiec. W dniach 12 i 13 czerwca odbędzie się kolejna edycja dużej imprezy „Bieszczadzkie lato z książką”, której głównym organizatorem jest wydawnictwo „Bosz” kierowane przez pana Bogdana Szymanika. My wraz z leską biblioteką jesteśmy współorganizatorami. Poza tradycyjnym kiermaszem książki na placu Pułaskiego i licznymi spotkaniami z pisarzami, bardzo atrakcyjnie zapowiada się wieczór w leskim amfiteatrze. Odbędzie się tam spektakl muzyczny zatytułowany „Chlip-Hop” autorstwa Magdy Umer i Andrzeja Poniedzielskiego. Również w czerwcu będziemy organizatorem uroczystej inauguracji Mistrzostw Świata w wędkarstwie muchowym, jaki odbędą się na Sanie w okolicach Leska. Impreza otwierająca mistrzostwa, będzie połączona z prezentacją uczestników.
M. P. - Od wielu lat ważną pozycję w Waszym programie zajmuje muzyka country. Co planuje pani na ten rok?
B. Cz. - Tegoroczne „Country w Bieszczadach” odbędzie się w dniach 2 i 3 lipca w leskim amfiteatrze. Jeżeli o chodzi o wykonawców, to wszystkie sprawy mamy już zapięte na ostatni guzik. W koncercie udział wezmą: zespół Klakson, Urszula Chojan z zespołem, Ala Boncol oraz słowacka grupa Kredens, zaś imprezę poprowadzi Mariusz Zieliński. Tradycyjnie, muzyce country towarzyszyć będzie międzynarodowy zlot motocyklowy. Zupełną nowością w tegorocznym zlocie będzie udział dwudziestoosobowej grupy policjantów niemieckich. Pozostaje nam tylko liczyć na ładną pogodę, bo w historii tej imprezy to różnie z tym bywało.
M. P. - Jakie imprezy planuje pani na drugą połowę roku?
B. Cz. - W dniach 24 i 25 lipca odbędzie się Festiwal Kultur Karpackich, którego pomysłodawcą i głównym koordynatorem jest pan Jacek Łeszega z Leskiego Centrum Informacji. W sierpniu(7 i 8) Starostwo Leskie organizuje tradycyjną imprezę targową „Agrobieszczady”, która na stałe wpisała się kalendarz naszych przedsięwzięć. Oprawa artystyczna Podkarpackich Targów Rzemiosła i Przedsiębiorczości „Agrobieszczady” to nasze zadanie.
W ostatnią niedzielę sierpnia planujemy organizację dorocznych dożynek, które w tym roku odbędą się w Lesku. Kolejną stała imprezę mamy zaplanowaną na dzień 12 września a będzie to „Pożegnanie lata”. Od dwóch lat wprowadziliśmy do naszego kalendarza „Spotkania z muzyką świata”. W pierwszym roku, była to muzyka francuska z piosenkami Brela, rok temu muzyka irlandzka połączona z wystawą „Piwa Świata” a na ten rok zaplanowaliśmy taneczne rytmy z różnych stron naszego globu. Widowisko zatytułowane „Ainu” obejrzymy 10 października a będzie to interesująca wędrówka prezentująca różne formy taneczne w tym również, te trochę zapomniane. Widowisku towarzyszyć będzie wystawa fotogramów, mającego leskie korzenie, pana Sozańskiego prezentująca plemiona ze strefy Zatoki Gwinejskiej.
M. P. - Słyszałem o bliskiej współpracy, jaką BDK prowadzi ze swoim odpowiednikiem w słowackiej Sninie. Proszę o garść informacji na ten temat.
B. Cz. - Rzeczywiście, nasza współpraca z Ośrodkiem Kultury ze Sniny oraz tamtejszą Galerią Sztuki, trwa od kilku lat i przynosi coraz lepsze owoce. Wspólnie występujemy, między innymi, po środki z funduszy unijnych a co najważniejsze czynimy to z dobrym skutkiem. To właśnie ze środków pozyskanych na wspólny projekt, finansujemy tegoroczne „Country w Bieszczadach” i Festiwal Kultur Karpackich. Słowacy w ramach tego projektu organizują w dniach 25 i 26 czerwca festiwal zespołów folklorystycznych a 13 i 14 sierpnia festiwal rockowy. W obu festiwalach uczestniczyć będą zespoły z naszego domu kultury. Mamy w planie jeszcze wiele innych wspólnych przedsięwzięć.
M. P. - Wspomniała pani o zespołach wyjeżdżających na słowackie festiwale. Wiem, że Waszym domu kultury jest ich wiele. Proszę nam o nich opowiedzieć.
B. Cz. - Zacznę może od orkiestry dętej. Zespół ciągle nam się powiększa, bo coraz więcej młodych adeptów garnie się do orkiestry i podejmuje szkolenie. W ubiegłym roku zakupiliśmy dla nich nowe stroje. Na dzień dzisiejszy orkiestra występuje w czterdziestoosobowym składzie a kieruje nią wspaniały kapelmistrz pan Władysław Trześniarz. Choreografią zajmują się u nas panie Alina Lis i Małgosia Lis. Prowadzą one trzy grupy taneczne tańca współczesnego. Wiekowo najstarsza to grupa „Foks”, średnia to zespół „Bieszczadzkie Żabki”, zaś najmłodsza to Mini Żabki”. Ostatni ich sukces to nagrody zdobyte na Ogólnopolskich Konfrontacjach Zespołów Tanecznych w Małogoszczu. Posiadamy również zespół ludowy „Bieszczadzka rodzinka”. Ta dwunastoosobowa grupa uczestniczy w licznych festiwalach folklorystycznych zarówno w kraju, jak i za granicą. Chyba nie ma domu kultury bez kapel rockowych, my mamy ich trzy. Najstarsza z nich o nazwie „The Reason” zaczyna pokazywać się na koncertach w naszej części kraju. Ostatnio uzyskali kwalifikację na wspomniany wcześniej festiwal rockowy w Sninie. Występować tam będą znane zespoły i udział w festiwalu będzie dla naszych muzyków dużą promocją. Dwie młodsze grupy prezentują się na razie tylko na naszych wewnętrznych imprezach. Funkcjonuje u nas również Społeczne Ognisko Muzyczne, w ramach którego dzieci i młodzież uczą sie grać na gitarze, keyboardzie i skrzypcach. Wspomnę jeszcze o Sekcji Plastycznej, która na tę chwilę liczy 30 osób. W ramach sekcji, jej uczestnicy poznają podstawowe techniki malarskie, mają również organizowane wystawy swoich prac. Szczególną formą działalności jest funkcjonująca przy naszej placówce „Akademia seniora”, której kanclerzem jest pan Rabiej. Tematyka zajęć ustalana jest kwartalnie a same wykłady odbywają się każdą drugą środę miesiąca.
M. P. - Prowadzicie Państwo również działalność wydawniczą. Na czym ona polega?
B. Cz. - Wydajemy lokalną gazetę „Echo Bieszczadów”. Wydawanie tego czasopisma przejęliśmy po śmierci pani Jadwigi Szurlej założyciela tej gazety. Zmieniona została formuła wydawnictwa. Obecnie „Echo Bieszczadów” jest miesięcznikiem samorządowym, dotowanym przez gminę Lesko. Na tę chwilę średni nakład gazety to 400 egzemplarzy. Wydajemy również katalogi i foldery. Przymierzamy się do wydania historii Żydów z terenu Leska.
M. P. - Działalność dyrektora domu kultury zależna jest od współpracy nie tylko z własnymi pracownikami, ale również z przełożonymi. Jak pani układa się ta współpraca?
B. Cz. - W domu kultury pracuje 10 osób i są to w większości ludzie doświadczeni. Doświadczenie tych ludzi było dla mnie bardzo pomocne, zwłaszcza w początkach mojej pracy. Jedno muszę stwierdzić, mogę na tych ludzi zawsze liczyć i bezwzględnie na nich polegać. O niektórych z nich już wspominałam a z pozostałych. Pyta pan o współpracę z przełożonymi, czyli w moim przypadku o stosunki z burmistrzem Leska. Na początku mojej pracy większość moich pomysłów musiałam konsultować z panią burmistrz, ale to chyba normalne. Dzisiaj jest zupełnie inaczej, mam ogromną swobodę dla swojej działalności i nie jestem w żaden sposób ograniczana. Powiem więcej, ze strony pani burmistrz mam ogromną pomoc w sprawach inwestycyjnych.
M. P. - Może jeszcze kilka zdań na temat współpracy z sąsiednimi domami kultury. Czy istnieje takowa na przykład z Ustrzyckim Domem Kultury?
B. Cz. - Mamy niezłe kontakty z ośrodkami gminnymi w tym również z poza terenu naszego działania, jak choćby z Gminnym Ośrodkiem Kultury w Lutowiskach. Nie mamy natomiast żadnej współpracy z domem kultury w Ustrzykach Dolnych. Kilkakrotnie proponowaliśmy jej nawiązanie, ale nie było zainteresowania.
M. P. - Wspomniała pani o pomocy inwestycyjnej ze strony leskiego samorządu. Proszę o przybliżenie pani planów inwestycyjnych. Czy obejmują one równie Waszą siedzibę? Bo stan elewacji budynku domu kultury jest, mówiąc delikatnie, nieszczególny.
B. Cz. - Ma pan rację, mówiąc o odpadającej elewacji, ale mogę wszystkich zapewnić, że modernizacja naszego domu kultury rozpocznie się jeszcze w tym roku. Obejmie ona wymianę okien, remont elewacji, a co najważniejsze przebudowę naszej sali widowiskowej. Stanie się ona salą widowiskowo-kinową, co pozwoli na likwidację dotychczasowego kina. Stary budynek kina zostanie sprzedany a środki ze sprzedaży, zgodnie z decyzją władz samorządowych, zostaną przeznaczone na dom kultury. Termin pełnego zakończenia inwestycji, której koszt przekroczy 3 miliony złotych, to 3 do 5 lat.
M. P. - Pani dyrektor, każdy człowiek ma swoje marzenia dotyczące również działalności zawodowej. Jakie marzenia ma Bożena Czuryk?
B. Cz. - Moje marzenie to przede wszystkim terminowa realizacja remontu i modernizacji domu kultury. Niezależnie od tego marzy mi się zorganizowanie w naszym mieście imprezy kulturalnej kojarzonej wyłącznie z Leskiem, która byłaby całkowitą nowością i sprawiłaby, że do Leska przyjeżdżać będą tłumy ludzi. Mam pewien pomysł, ale na razie nie mogę tego zdradzić.
M. P. - Dziękuję za rozmowę i z całego serca życzę realizacji marzeń.
B. Cz. - Ja również serdecznie dziękuję.
|
Komentarze: 0 | |
|